3 października, 2007 | Kategoria: Aktualności, Wiadomości
Za kilka lat nowe mieszkania kupimy już tylko od dewelopera lub wybudujemy sami. Spółdzielnie ograniczą swoją działalność do administrowania istniejącymi już lokalami. Co to oznacza? Zniknie szansa na nieco tańsze (spółdzielnie z definicji nie mają uzyskiwać zysku) niż u prywatnych inwestorów mieszkania – ostrzega Rzeczpospolita.
W tym roku po raz pierwszy udział lokali spółdzielczych w rynku pierwotnym spadł poniżej 7 proc. Patrząc na przeciętny czas trwania budowy domów spółdzielczych (2 – 3 lata) i rozpoczynane przez nie w ostatnim czasie inwestycje, ten i przyszły rok będą katastrofalne.
Spółdzielni nie stać na nowe inwestycje, bo zbyt dużo kosztuje je administrowanie już istniejącymi, starymi budynkami. To niejedyny kłopot. Jeszcze w 1992 r. 6,1 proc. wydatków budżetu państwa kierowano na wspomaganie mieszkalnictwa, a z każdym rokiem udział ten zmniejszał się o 0,6 proc., by w tym roku spaść do 0,1 proc. W konsekwencji z 3,6 tys. spółdzielni zarządzających budynkami w całym kraju, tylko co dziesiąta prowadzi jakąkolwiek działalność inwestycyjną. Przy braku zainteresowania ze strony państwa upadek mieszkaniowej spółdzielczości wydaje się już przesądzony. Nie zmieni tego nawet lekkie odbicie, którego można się spodziewać w latach 2009 – 2010. W I połowie tego roku spółdzielnie rozpoczęły budowy ponad 4 tys. mieszkań (w poprzednich latach było to 3 – 3,5 tys.).
- Na poważniejsze zmiany nie ma jednak co liczyć - cytuje Rzeczpospolita Michała Sztablera, analityka rynku budowlanego i nieruchomości. – Lekki skok jest efektem ogólnego boomu w budownictwie. Są nieliczne spółdzielnie, które nadal inwestują. Zwykle, wykorzystując należące do nich grunty wewnątrz osiedli. Jednak udział mieszkań spółdzielczych w całym rynku bez wątpienia nadal będzie się kurczył.
Data publikacji: 2007-10-03
Autor: Rzeczpospolita
Interesuje Cię ten temat?
Zamów nasz newsletter.
Kategorie: Aktualności, Wiadomości
Tagi: budowy dom, deweloper, grunty, mieszkania, nieruchomości, nowe mieszkania, rynek pierwotny, spółdzielnie mieszkaniowe, tanie mieszkania