4 marca, 2009 | Kategoria: Aktualności, Wiadomości
Osoba, która nabędzie lokal na rynku wtórnym, musi zapłacić podatek. Ale nie od faktycznej ceny, tylko wartości rynkowej. Jeśli przyjmie za niską, transakcją zainteresuje się urząd skarbowy – informuje Rzeczpospolita.
Jeśli więc kupimy mieszkanie po cenie niższej niż to wynika z
urzędowych tabel, od różnicy trzeba będzie zapłacić 2-procentowy
podatek od czynności cywilnoprawnych – przestrzega dziennik. Takie sytuacje mogą być teraz
dość częste, bo ceny nieruchomości idą ostro w dół.
Przedstawiciele rynku nieruchomości wskazują, że ceny mieszkań w
dużych miastach spadły w ostatnim czasie nawet o kilkanaście procent.
To dobry moment na zakup nieruchomości. Jednak jest też druga strona
medalu: – uprzedza Rzeczpospolita – cena może wzbudzić podejrzenia fiskusa. – Jeśli cena za metr
kwadratowy nie przekracza 6,5 tys. zł, kupujący może zostać wezwany do
złożenia dodatkowych wyjaśnień – wynika z informacji jednego z
warszawskich urzędów skarbowych.
Skąd urzędnicy biorą takie ceny nieruchomości? Mają specjalny system
komputerowy, do którego wprowadzają informacje z aktów notarialnych i
automatycznie wyliczają średnią rynkową cenę. Jeśli cena nabytej przez
nas nieruchomości jest niższa niż średnia obliczona przez fiskus,
- czytamy dalej – trzeba udowodnić, że mimo to jest rynkowa. Można np. zapisać w umowie,
że lokal wymaga remontu, znajduje się w miejscu o dużym natężeniu
hałasu lub kiepskim sąsiedztwie. To wszystko pozwoli przekonać urząd
skarbowy, że cena nie była sztucznie zaniżona – doradza dziennik.
Data publikacji: 2009-03-04
Autor: Rzeczpospolita
Interesuje Cię ten temat?
Zamów nasz newsletter.
Kategorie: Aktualności, Wiadomości
Tagi: ceny mieszkań, ceny nieruchomości, nieruchomości, remont, tanie mieszkanie, zakup nieruchomości