15 stycznia, 2008 | Kategoria: Aktualności, Wiadomości
Część analityków ostrzega, że wiele z mieszkań, domów czy gruntów na sprzedaż ma ceny wyższe od ich realnej wartości, więc inwestowanie obarczone jest zatem większym ryzykiem – pisze Rzeczpospolita.

Cytowany przez dziennik Kazimierz Kirejczyk, prezes firmy doradczej na rynku mieszkaniowym REAS, odradza krótkoterminowe inwestycje w mieszkania, chyba, że są to okazje. Według niego w dłuższym terminie wciąż można zarobić, ale trzeba dokonywać starannych analiz wszelkich czynników wpływających na przyszłą wartość nieruchomości, np. lokalizacji, standardu czy innych inwestycji w okolicy.
Z kolei zdaniem Pawła Majtkowskiego analityka firmy doradczej Expander można zarobić także w średnim terminie, bo 8 – 10 proc. rocznego zysku to także przyzwoity zarobek. W tej chwili najlepsze są apartamenty w dużych miastach i mieszkania wakacyjne. Te drugie jednak wyłącznie w miejscowościach, gdzie ceny jeszcze nie poszybowały ponad 10 tys. zł za mkw. Zatem Sopot czy Hel odpadają.
Prawdziwe apartamenty, a nie mieszkania o podwyższonym standardzie, które kosztują średnio 25 tys. za m kw. są niemal wyłącznie w Warszawie, a także pojedyncze w Krakowie i Poznaniu. Majtkowski mówi w dzienniku, że rynek będzie rósł, będzie zapotrzebowanie na wynajem. Na wzroście wartości i wynajmie będzie tu można zarobić rocznie 10 proc. i więcej.
Grunty, z których wiele ma nierealnie wysokie ceny, wywindowane w 2006 i na początku 2007 roku. Wciąż można jednak znaleźć grunty rolne, które w perspektywie kilku lat mają wielką szansę na przekształcenie w inwestycyjne, a więc także na istotny wzrost wartości.
Autor: Rzeczpospolita
Kategorie: Aktualności, Wiadomości
Tagi: apartamenty, grunty, grunty rolne, inwestycje, luksusowe apartamenty, mieszkań, mieszkania, mieszkaniowy, najem, nieruchomości, rolne, rynek mieszkaniowy, wartość nieruchomości