11 września, 2008 | Kategoria: Aktualności, Wiadomości

Od przyszłego roku wszystkie nowo budowane domy będą potrzebowały świadectw energetycznych. Zleceń na nie może być kilkaset tysięcy rocznie, a każde z nich – w zależności od rodzaju i wielkości budynku – może kosztować od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Oczywiście ustawa pozostawia tę kwestię rynkowi.
Problem w tym, żeby nie był to rynek, na którym warunki dyktuje kolejna korporacja zawodowa. Czy jest takie niebezpieczeństwo? – zastanawia się Gazeta Wyborcza.
Alarm podniosła Polska Izba Inżynierów Budownictwa. Wiceprezes Izby Andrzej Dobrucki twierdzi, że resort infrastruktury chce odciąć od zleceń inżynierów z uprawnieniami budowlanymi do projektowania w specjalności architektonicznej, konstrukcyjno-budowlanej lub instalacyjnej.
Obecna ustawa daje zarobić teoretycznie każdemu magistrowi, bez względu na rodzaj ukończonej uczelni (nawet humanistycznej). Warunek: przejście szkolenia i zdanie egzaminu państwowego albo – to druga możliwość – ukończenie co najmniej rocznych studiów podyplomowych na kierunkach: architektura, budownictwo, inżyniera środowiska, energetyka lub pokrewne w zakresie audytu energetycznego. Projekt noweli zakłada pozbawienie możliwości zdobycia uprawnień do sporządzania świadectw energetycznych tych, którzy nie ukończyli studiów inżynierskich w wymienionych wcześniej specjalnościach. Dla tych osób jedyną szansą ma być rozpoczęcie jeszcze w tym roku szkolenia lub studiów podyplomowych i ich ukończenie do końca przyszłego roku – czytamy w dzienniku.
Z informacji Gazety wynika, że kierownictwo resortu infrastruktury prawdopodobnie tych zmian nie zaakceptuje. W grę wchodzi poprawka umożliwiająca sporządzanie świadectw energetycznych także inżynierom z niezbędnymi do tego uprawnieniami, którzy nie mają tytułu magistra (wskutek pomyłki Sejmu obecnie nie mają oni tego uprawnienia).
Data publikacji: 2008-09-11
Autor: Gazeta Wyborcza
Interesuje Cię ten temat?
Zamów nasz newsletter.
Kategorie: Aktualności, Wiadomości
Tagi: architektura, budownictwo, certyfikaty energetyczne