9 marca, 2007 | Kategoria: Aktualności, Wiadomości

Na niektórych osiedlach połowa sprzedawanych mieszkań trafia do inwestorów, a nie osób, które w nich zamieszkają. Zarobek na nieistniejących mieszkaniach może być naprawdę duży – pisze Życie Warszawy.
Przekonali się o tym chociażby ci, którzy zainwestowali kilkanaście miesięcy temu w podwarszawskim Radzyminie, na osiedlu Victoria. Płacili od 2960 zł za mkw. Potem, zanim jeszcze budynki oddano do użytku, odstępowali prawa do lokali nawet po ponad 6 tys. zł za metr – donosi dziennik.
Jak się okazuje, wtórny rynek odsprzedaży niewybudowanych jeszcze mieszkań kwitnie w całej Polsce, chociaż najwięcej takich transakcji dokonywanych jest w stolicy. Mieszkania do dalszej odsprzedaży kupowane są nie tylko u deweloperów, ale i w spółdzielniach. Życie Warszawy przytacza przykład powstającej na warszawskim Powiślu kamienicy spółdzielni Torwar.
Budynek jeszcze nie jest gotowy – na razie zbudowano jego szkielet. Jak czytamy w ŻW, mieszkania kilkanaście miesięcy temu sprzedawane w nim były po niespełna 6 tys. zł za metr – teraz np. duże czteropokojowe o powierzchni 105,9 mkw. można odkupić za 1,37 mln zł. Oznacza to, że metr powierzchni podrożał do prawie 13 tys. zł. Podobnie wygląda sytuacja z budowanymi przez Dom Development apartamentowcami Patria – chociaż pierwsze budynki zostaną oddane do użytku najwcześniej w połowie tego roku, pojawiły się już ogłoszenia o ich sprzedaży z drugiej ręki.
Kupowanie nowych mieszkań na sprzedaż okazuje się być dobrym interesem. Ci, którzy zamrozili fundusze w budowanych lokalach, dziś moga liczyć na kilkadziesiąt procent zysku. Oczywiście pod warunkiem, że znajdą się chętni na tak wygórowane ceny – pisze ŻW.
Data publikacji: 2007-03-09
Autor: Życie Warszawy 07.03.2007
Interesuje Cię ten temat?
Zamów nasz newsletter.
Kategorie: Aktualności, Wiadomości
Tagi: deweloper, inwestycje mieszkaniowe, mieszkania, osiedla, osiedla mieszkaniowe