20 września, 2007 | Kategoria: Aktualności, Wiadomości
O europejskich przepisach wymuszających wprowadzanie zmian w naszych domach pisze Gazeta Wyborcza.
1. Euroskrzynki
Zgodnie z ustawodawstwem Unii Europejskiej do 24 sierpnia 2008 zarządcy budynków zobowiązani są do wymiany skrzynek pocztowych na euroskrzynki spełniające standardy unijne. Za stare skrzynki odpowiada Poczta Polska. Niektórzy prywatni operatorzy mimo to wrzucają tam listy nadane za ich pośrednictwem. Listonosze Poczty Polskiej, jeśli zauważą taką korespondencję, wyjmują ją i traktują jako nieopłaconą. Po zamianie skrzynek na wersję euro, problem zniknie, bo przesyłki będą mogli tam wrzucać wszyscy listonosze – zarówno z PP, jak i całkowicie prywatni. Na razie mimo nadciągającego terminu wymiana idzie opornie. Dla mieszkańców wiąże się to z jednorazowym wydatkiem rzędu ok. 35 zł.
2. Charakterystyka energetyczna
Europejskie normy wymuszają, by budynki miały swoją charakterystykę energetyczną. Bruksela liczy, że obowiązek posiadania świadectwa zmusi właścicieli do modernizowania domów i mieszkań, bo od klasy energetycznej będzie zależała ich wartość rynkowa. Każdy kupujący lub wynajmujący mieszkanie będzie świadomy, ile energii potrzeba zużyć m.in. na ogrzewanie, oświetlenie, podgrzanie ciepłej wody, klimatyzację czy wentylację w domu. Unijna dyrektywa ma na celu zwrócenie uwagi na zbyt wysokie zużycie energii, a co za tym idzie – skłonienie do oszczędności. Certyfikat będzie ważny przez 10 lat.
3. Termomodernizacja
Termomodernizacja polega na poprawieniu właściwości technicznych budynku tak, by w rezultacie zużywał on mniej energii. Specjaliści radzą, żeby termomodernizacja nie była zupełnie przypadkowa. Zanim wspólnota czy spółdzielnia zabierze się do ocieplania budynków, warto przeprowadzić tzw. audyt energetyczny, który pokaże, jakie przedsięwzięcia modernizacyjne przyniosą największe efekty w przypadku konkretnego budynku. Niestety, ocieplenie budynku kosztuje, i to całkiem sporo – w przypadku średniej wielkości bloku koszty docieplenia mogą być liczone w setki tysięcy złotych. Część pieniędzy często muszą wyłożyć bezpośrednio z własnej kieszeni mieszkańcy.
4. Windy
Według ostrożnych szacunków w kraju trzeba wymienić ok. 40 tys. wind. Większość z nich funkcjonuje ponad 20 lat. Są przestarzałe, brudne i, niestety, czasami groźne dla bezpieczeństwa pasażerów. Wymiana – modernizacja windy kosztuje jednak sporo –100–200 tys. zł. Jeśli blok ma dwa takie urządzenia, koszt trzeba rzecz jasna podwoić. To zaś oznacza, że mieszkańca przeciętnego bloku z wielkiej płyty czeka wydatek kilku tysięcy złotych.

Zarówno spółdzielnie, jak i wspólnoty wszelkie wydatki remontowe opłacają z tzw. funduszu remontowego. Spółdzielnie muszą go mieć, wspólnoty nie, choć z reguły mają (o powstaniu funduszu decydują członkowie). Gazeta Wyborcza zaznacza jednak, że fundusz opłaca się mieć, bo remont budynku, mimo że robi się go raz na kilka lat, jest z reguły bardzo kosztowny. Potrzeba nań minimum kilkadziesiąt tysięcy złotych. Łatwiej jest taką sumę uzbierać przez lata, niż wyłożyć jednorazowo, gdy trzeba np. naprawić dach, bo kapie ludziom na głowy, albo docieplić budynek. Fundusz dla kilkuletniego bloku o powierzchni 4 tys. mkw. powinien wynosić minimum 100 tys. zł. Taka kwota pozwala swobodnie pokryć koszty większości remontów.
Data publikacji: 2007-09-20
Autor: Gazeta Wyborcza
Interesuje Cię ten temat?
Zamów nasz newsletter.
Kategorie: Aktualności, Wiadomości
Tagi: dach, klimatyzację, ocieplenia, ocieplenie, remont, spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty mieszkaniowe