30 czerwca, 2008 | Kategoria: Aktualności, Wiadomości
Nowe osiedla wyrastają w polskich miastach jak grzyby pod deszczu. Tylko w zeszłym roku powstało 130 tys. nowych mieszkań, a deweloperom wydano 100 tys. pozwoleń na budowę. I choć lokatorami takich mieszkań najczęściej są młodzi ludzie z dziećmi, o przedszkolu w pobliżu domu mogą tylko pomarzyć – zauważa dziennik Metro.

Gminy tłumaczą, że nie mogą deweloperom niczego nakazać, bo to do nich należy ziemia. Zaprzecza temu dr Tomasz Majda z Towarzystwa Urbanistów Polskich:
– Każda gmina, zaczynając inwestycję, musi mieć plany zagospodarowania przestrzennego podpisane przez urbanistę.
Krakowscy radni wzięli to sobie do serca i ruszą z akcją namawiania deweloperów, by stawiając osiedla, od razu budowali na nich przedszkola. Na pomysł wpadła Małgorzata Jantos z PO. Plan jest prosty:
– Deweloperzy budują przedszkola, a potem wynajmują lokale małym przedsiębiorcom, którzy chcą prowadzić te placówki. Gdy ci już staną na nogi, będą mogli odkupić lokal – wyjaśnia w dzienniku Małgorzata Jantos.
Inny pomysł zakłada, że gmina daje deweloperowi lokal, ten buduje tam samorządowe przedszkole i pobiera od miasta opłaty. Są jednak przykłady, gdzie z deweloperem dogadać można się bez pośrednictwa gminy. Justyna Witczak, która od roku prowadzi przedszkole na jednym z nowych łódzkich osiedli, sama zgłosiła się do firmy budującej bloki:
– Zapytałam, czy nie myśleli o przedszkolu na osiedlu, a oni uznali, że to świetny pomysł – opowiada. – Deweloper przerobił trzy mieszkania na parterze na przedszkole, ja za to zapłaciłam. Dziś mam w grupie 30 dzieci i listę chętnych do 2010 r.
Data publikacji: 2008-06-30
Autor: Metro
Interesuje Cię ten temat?
Zamów nasz newsletter.
Kategorie: Aktualności, Wiadomości
Tagi: deweloper, deweloperzy, lokale, mieszkania, osiedla, osiedla mieszkaniowe, pozwolenie na budowę