Ogólnie można przyjąć, że:
Aby jednak wszystkie prace przeprowadzić zgodnie z prawem, należy rozróżnić te roboty, które zaliczane są do remontu, a które są już przebudową.
Konserwacja dachu to nie remont
Konserwacja i czyszczenie dachu nie wymaga zgłoszenia w starostwie, ani uzyskania pozwolenia na budowę.
Zatem prace związane z uszczelnianiem drobnych przecieków, czyszczeniem dachówki czy usuwaniem liści z rynien możemy przeprowadzić bez żadnych formalności.
Remont to odtworzenie stanu pierwotnego
Zgodnie z prawem, za remont uznaje się takie prace, które polegają na odtworzeniu stanu pierwotnego. Dopuszczone jest jednak użycie innych wyrobów i materiałów budowlanych niż te, których użyto w stanie pierwotnym. W definicji podkreślone jest także to, o czym wspomnieliśmy wcześniej, że bieżące konserwacje nie są uznawane za remont.
Remont istniejącego budynku, w tym remont dachu wymaga zgłoszenia w starostwie.
Zatem jeśli zamierzamy zmienić pokrycie dachu – np. wymienić gonty na dachówki ceramiczne, musimy ten zamiar zgłosić w starostwie (lub urzędzie miasta na prawach powiatu) na co najmniej 30 dni przed rozpoczęciem prac. Zgłoszenia wymaga również docieplenie dachu, wymiana rynien i naprawa więźby dachowej.
Zgłoszenie powinno zawierać:
Do zgłoszenia należy dołączyć:
Do wykonywania prac remontowych możemy przystąpić po 30 dniach od daty zgłoszenia, jeżeli w tym czasie starosta nie wniesie sprzeciwu. Remont dachu nie może jednak rozpocząć się później niż po 2 latach od dnia zgłoszenia.
| Zobacz także: |
Uwaga! Jeżeli zmieniamy dachówkę, przez co zmieni się również kolor dachu, należy wcześniej sprawdzić, czy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie zakazuje stosowania pewnych kolorów dachu albo czy nie określa tego, jakie kolory dachu są dopuszczalne.
NA NASTĘPNEJ STRONIE:
KIEDY POTRZEBNE JEST POZWOLENIE NA BUDOWĘ?
• Wydajne magazynowanie energii odnawialnej
• Biometryczna identyfikacja
• Sterowanie urządzeniami za pomocą myśli
• Koniec cyfrowego wykluczenia
• Poczta bez spamu
Kolejna edycja raportu Next 5 in 5 oparta jest na rynkowych i społecznych trendach, jak i na technologiach już obecnie rozwijanych w laboratoriach IBM na całym świecie.
Rozwój każdej firmy polega na eksperymentowaniu i otwieraniu nowych przestrzeni rynkowych – powiedziała Anna Sieńko, Dyrektor Generalna IBM Polska i Kraje Bałtyckie. – Doroczna lista pięciu innowacji IBM wskazuje na metody tworzenia innowacyjnych rozwiązań oraz tłumaczy w jaki sposób technologia może zmienić społeczność i biznes w przyszłości – dodała.
5 innowacji na 5 najbliższych lat:
Wydajne magazynowanie energii odnawialnej
Wszystko, co się porusza bądź produkuje ciepło, ma potencjał generowania energii, którą można magazynować: chodzenie, bieganie, jazda na rowerze, ciepło generowane przez nasz komputer, a nawet woda krążąca w rurach.
Postęp dokonywany w technologiach energii odnawialnej pozwoli zmagazynować energię kinetyczną, która dzisiaj jest tracona, wykorzystując ją do zasilania naszych domów, biur oraz miast. Wystarczy wyobrazić sobie przyłączenie niedużych urządzeń do szprych koła roweru, które będą ładowały baterie w trakcie pedałowania.
Generowana energia występuje w różnych formach oraz może pochodzić z różnych źródeł dookoła nas. Już dzisiaj naukowcy firmy IBM w Irlandii rozwijają proces konwersji energii fal oceanicznych na prąd elektryczny, aby w ten sposób pozyskiwać w przyszłości energię na szerszą skalę i bez negatywnego wpływu na środowisko naturalne.
Biometryczna identyfikacja
Według naukowców IBM za pięć lat nie trzeba będzie tworzyć, zapisywać bądź pamiętać dziesiątek haseł do różnych loginów. W przyszłości każdy będzie mógł bezpiecznie pobierać pieniądze z bankomatu poprzez wypowiedzenie swojego imienia lub przystawienie oka do maleńkiego czytnika, który zidentyfikuje niepowtarzalny wzór siatkówki naszego oka.
W ten sam sposób będziemy mogli sprawdzić stan naszego konta w banku, w telefonie komórkowym lub w tablecie. Każda osoba posiada niepowtarzalną tożsamość biologiczną, za którą kryją się dane. Dane biometryczne, takie jak definicje twarzy, skany siatkówki oka oraz pliki głosowe, za pieć lat będą zbierane w specjalnych bazach danych, co pozwoli na szerokie wykorzystywanie weryfikacji DNA w systemach dostępu.
Tak zwana biometryka wieloskładnikowa zostanie zintegrowana przez inteligentne systemy w czasie rzeczywistym w celu zapewniania dostępu do informacji wyłącznie osobie spełniającej kryteria profilu biometrycznego. Według IBM, za pięć lat każdy z nas będzie decydował, które informacje będą wykorzystane do udzielenia dostępu.
Sterowanie urządzeniami za pomocą myśli
Od Houdiniego poprzez Luke’a Skywalkera aż po bohaterów komiksu i filmu X-Men, poruszanie przedmiotów za pomocą siły woli, pozostawało przez lata w sferze marzeń fanów Science-Fiction, ale ich marzenia mogą się wkrótce spełnić. Naukowcy firmy IBM pracują nad sposobami podłączenia naszego mózgu do takich urządzeń jak np. komputer lub smartfon.
Wystarczy będzie pomyśleć o wykonaniu telefonu do jakiejkolwiek osoby, a połączenie zostanie zrealizowane. Albo możliwe też będzie sterowanie kursorem na ekranie komputera za pomocą myśli. Naukowcy w dziedzinie bioinformatyki opracowali hełmofony z zaawansowanymi czujnikami do odczytu elektrycznej aktywności naszego mózgu, które będą mogły zidentyfikować wyrazy twarzy, poziomy emocji i koncentracji, a także myśli osoby bez konieczności podejmowania jakichkolwiek działań fizycznych.
W ciągu 5 lat zobaczymy wczesne zastosowanie tej technologii w branży gier i rozrywki. Ponadto lekarze będą mogli zastosować technologię do badania wzorców mózgu, a nawet do rehabilitacji osób po udarach lub do zrozumienia zaburzeń czynności mózgu, na przykład autyzmu.
Koniec cyfrowego wykluczenia
W dzisiejszym społeczeństwie dobrobyt i rozwój zależą w dużej mierze od dostępu do informacji. Za 5 lat, dzięki ogólnej popularyzacji Internetu i dostępu do technologii mobilnych ta bariera przestanie istnieć.Obecnie na Ziemi żyje 7 miliardów osób. Za pięć lat na rynku ma być 5,6 miliarda urządzeń przenośnych, co oznacza, że 80% ludzkości będzie miało dostęp do technologii umożliwiającej łatwy dostęp do informacji.
Telefony komórkowe staną się na tyle tanie, że na posiadanie ich będą sobie mogli pozwolić nawet najbiedniejsi, którzy nie mogą kupić ich dzisiaj. Już dziś, IBM prowadzi projekt w Indiach polegający na nauce niepiśmiennej ludności wiejskiej, jak przesyłać informacje poprzez wiadomości nagrane na ich telefonach. Dzięki dostępowi do informacji, których wcześniej nie mieli, mogą oni teraz sprawdzać prognozy pogody, co pomaga im w decyzjach o tym, kiedy nawozić uprawy, wiedzą kiedy do wiosek przyjeżdżają lekarze, a także mogą sprawdzać rynkowe ceny produkowanych przez siebie upraw lub towarów.
Umożliwi to szybszy rozwój w najbiedniejszych regionach poprzez zapewnienie dostępu do niezbędnych informacji, nowych rozwiązań i modeli biznesowych, n przykład w handlu mobilnym oraz zdalnych usługach opieki medycznej.
Poczta bez spamu
Obecnie zbyt często jesteśmy zalewani reklamą, której nie chcemy lub która jest nam całkowicie nieprzydatna. To się może wkrótce zmienić. Według IBM, za pięć lat reklamy będą na tyle spersonalizowane, że nie będą już postrzegane jako spam.
Jednocześnie filtry antyspamowe staną się tak dokładne, że nikt już nie będzie bombardowany niechcianymi ofertami sprzedaży. Wystarczy wyobrazić sobie przez chwilę, że bilety na koncert ulubionego zespołu są zarezerwowane, gdy tylko pojawią się w sprzedaży i to właśnie na ten wieczór, który jest wolny w kalendarzu.Po otrzymaniu bezpośredniego powiadomienia będzie można od razu nabyć bilety za pomocą urządzenia mobilnego. Także informacja o nadchodzącej burzy śnieżnej może być istotna dla naszych planów podróży – może należy zmienić plan lotu?
Firma IBM pracuje nad technologią, która wykorzystuje statystyki w czasie rzeczywistym, aby zrozumieć i zintegrować dane z różnych obszarów naszego życia, na przykład sieci społecznościowych w celu zaprezentowania informacji, które będą istotne właśnie dla nas.Począwszy od wiadomości, poprzez sport, a kończąc na polityce, będziemy coraz bardziej polegali na technologiach w kwestii naszych gustów i preferencji, pozostawiając sobie ostateczną decyzję wyboru.
Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań, Gdańsk, Gdynia, Sopot
W siódemce najdroższych polskich miast, w ciągu ostatnich 12 miesięcy, średnie ceny ofertowe spadły o ponad 6%. Tak duża obniżka to między innymi efekt pojawienia się na rynku mieszkań z najniższych przedziałów cenowych. Na początku roku w Warszawie nie było ogłoszeń sprzedaży za mniej niż 5 tys. złotych za metr, a oferty od 5 do 6 tys. stanowiły zaledwie 0,2% całości podaży. Obecnie mieszkania w cenie niższej niż 6 tys. za metr to 3,43% spośród około 11 tys., czyli ponad 370 ofert.

(Średnie ceny mieszkań coraz niższe)
Przyrost ilości najtańszych ofert jest jeszcze bardziej zauważalny w Krakowie, gdzie przed rokiem mieszkania za mniej niż 6 tys. stanowiły niecałe 6% podaży, a teraz jest to ponad 25% wszystkich ogłoszeń.
Mimo średnich cen znacznie powyżej 5 tys. złotych za metr kwadratowy, wszędzie poza Warszawą można znaleźć naprawdę okazyjne ceny. W Poznaniu 6,6% mieszkań wystawionych na sprzedaż można kupić za 3 do 4 tys., podczas gdy przed rokiem było ich trzy razy mniej. W Poznaniu i Wrocławiu aż 40% ofert jest wystawionych w cenie od 5 do 6 tys. W Krakowie największy wybór jest w przedziale od 6 do 7 tys., podobnie w Gdańsku. W Warszawie nadal najwięcej jest ofert w cenie od 8 do 9 tys. za metr, porównywalną wielkość ma również przedział cenowy od 7 do 8 tys. (23,09%). W porównaniu z początkiem roku o 10 punktów procentowych mniej jest mieszkań za 9 do 10 tys., stanowią 16,9% podaży, podczas gdy na początku 2011 było to 27,7%.
Łódź, Lublin, Szczecin, Toruń, Olsztyn, Opole, Białystok i Katowice
Średni roczny spadek cen w grupie miast, o poziomie cen pomiędzy 4 a 5 tys. za metr, wyniósł 4,9%. To o ponad 1 punkt procentowy mniej niż w najdroższych polskich aglomeracjach, ale mieliśmy tu do czynienia ze zdecydowanie większym wachlarzem zmian: od spadków o prawie 11% w Łodzi do stosunkowo niewielkiej korekty o 2% w Toruniu i Białymstoku.
Na koniec 2011 struktura cenowa podaży radykalnie różni się od sytuacji z początku roku 2011. W I kwartale 2011 w Łodzi ponad 80% mieszkań wystawiona była za 4 do 5 tys., a zaledwie 0,2% miała cenę niższą niż 3 tys. za metr. Aktualnie aż 25% mieszkań jest oferowanych w cenie do 3 tys., 36% za 4 do 5 i już tylko 28% (a nie 80%) za 5 do 6 tys.
Wszędzie poza Łodzią i Katowicami najwięcej jest ofert za 4 do 5 tysięcy złotych za metr. Warto zauważyć, że Lublinie, Toruniu, Olsztynie, Białymstoku i Katowicach nieco zwiększył się odsetek ofert w najdroższym przedziale cenowym. Nie mają one znaczącego wpływu na wysokość średniej ceny metra na rynku, ale świadczą o różnicowaniu i wzbogacaniu oferty dostępnych nieruchomości w wyższym segmencie także na mniejszych, lokalnych rynkach.
| Zobacz także: |






Drewno w kuchni musi być wytrzymałe, twarde, odporne na zmiany temperatury i wilgotności. Powinno również być odporne na częste ścieranie detergentami. Podłoga z drewna musi być odpowiednio zabezpieczona, zaimpregnowana, często kilkoma warstwami.
| Zobacz także: |
| Zobacz także: |






Dwuskładnikowa emalia epoksydowa Garage Floor Coating 115 firmy Benjamin Moore pozwala skutecznie ochronić naszą podłogi przed negatywnym wpływem warunków atmosferycznych (podłoga na tarasie lub podjeździe) oraz substancji chemicznych (podłoga w garażu). Pozwala ona stworzyć równomierną powłokę malarską o ładnym połysku.

(Emalia Floor Coating 115, fot. Benjamin Moore)
W skład produktu wchodzą emalia i utwardzacz. Oba składniki powinniśmy dokładnie wymieszać przed nałożeniem. W ten sposób otrzymamy powłokę w bardzo wysokim stopniu odporną na uszkodzenia mechaniczne, w tym ścieranie i wszelkie zarysowania.
Duże mrozy powodują, że ogrzanie przeciętnego domu o powierzchni 150 m kw. może kosztować nawet kilkadziesiąt złotych dziennie. Przy okazji z roku na rok rosną ceny gazu czy popularnego w ciepłownictwie węgla. Zgodnie z danymi GUS w ciągu roku (do ostatniego grudnia) wzrosły one o 8,9% w przypadku gazu, 9,5% w przypadku opału i 5,6% w przypadku ciepła z sieci miejskiej.
Kilka tysięcy rocznie za ciepło
Co to oznacza dla przeciętnego użytkownika ciepła? Podczas całego sezonu grzewczego roczny koszt ogrzania przeciętnego mieszkania o powierzchni 50 m kw. w bloku z wielkiej płyty może wynieść 2,2 tys. zł. – wynika z szacunków Home Broker. Dla porównania w przypadku przeciętnie ocieplonego stupięćdziesięciometrowego domu z lat 90 może wynieść od 2,7 tysiąca rocznie w przypadku wykorzystania węgla, do 4,9 tys. zł w przypadku ogrzewania gazem.
Tymczasem przeprowadzka do nieruchomości niskoenergochłonnej, czyli takiej, w przypadku której zapotrzebowanie na energię nie przekracza 70 kWh w przeliczeniu na m kw. rocznie, lub pasywnej (maksymalne zapotrzebowanie 15 kWh rocznie) może obniżyć te koszty nawet kilkunastokrotnie.
Tańszy kredyt na energooszczędny dom
Nie powinno więc dziwić, że budynki energooszczędne zyskują coraz większą popularność. Cel ten przy okazji jest wspierany przez państwo poprzez różnego rodzaju dofinansowanie. Preferencyjne warunki kredytowania dla projektów energooszczędnych oferują też dwa banki – BOŚ i BPH. W przypadku pierwszej instytucji kredytować można też zakup mieszkania, a nie tylko domu, jak ma to miejsce w przypadku BPH. Różnic jest jednak więcej.
Bank BPH skłonny jest obniżyć prowizję za udzielenie kredytu na „zielony dom” o 0,6 p.p. (600 zł na każde pożyczone 100 tys. złotych) względem oferty standardowej. Ponadto przy obliczaniu zdolności kredytowej uwzględni niższe koszty utrzymania nieruchomości, czyli po prostu w tej instytucji będzie można pożyczyć więcej. Wymagane jest jednak, aby metr nieruchomości pochłaniał maksymalnie 100 kWh energii rocznie.
Dalej w swojej ofercie idzie bank BOŚ. Stosuje obniżoną marżę dla kredytów na zakup lub budowę domów i mieszkań, które posiadają odnawialne źródła energii, są niskoenergochłonne (70 kWh na m kw. rocznie) lub pasywne (15 kWh na m kw. rocznie). W efekcie chcąc pożyczyć ponad 50 tys. zł przy wkładzie własnym na poziomie 25% trzeba się liczyć z marżą na poziomie:
1) 1,6%, gdy nieruchomość ma kolektory słoneczne, pompę ciepła lub rekuperator,
2) 1,5%, gdy nieruchomość jest niskoenergooszczędna,
3) 1,3%, gdy nieruchomość posiada status „pasywnej”
„Zielona” rata wyższa
Pozostaje jednak odpowiedź na pytanie – czy to się na pewno opłaca? Trzeba bowiem pamiętać, że koszt budowy pasywnego domu jest wyższy niż standardowy. Opinie o dodatkowych kosztach budowy domu pasywnego względem tradycyjnego są mocno zróżnicowane. Pojawiają się w nich zarówno twierdzenia, że budowa domu pasywnego jest droższa o 40%, jak i zgoła odmienne, których autorzy twierdzą, że dodatkowe nakłady zamkną się w 5 – 7%. Do obliczeń przyjęto wartość przeciętną, czyli założono, że budowa domu pasywnego kosztuje o jedną piątą więcej niż przy wykorzystaniu standardowych rozwiązań.
Gdyby więc przyjąć, że budowa domu pasywnego pochłonęłaby 480 tys. zł, to tradycyjny dom kosztowałby 400 tys. zł, czyli o 80 tys. zł mniej. Jaka byłaby rata trzydziestoletniego kredytu w rodzimej walucie przy założeniu posiadania 25-proc. wkładu własnego? W przypadku finansowania budowy tradycyjnego domu kredytem na przeciętnych warunkach rynkowych (1,5% marży) trzeba się liczyć z miesięczną ratą na poziomie około 1,9 tys. zł. Budując dom pasywny z wykorzystaniem finansowania w banku BOŚ można liczyć na niższą marżę (o 0,2 pkt. proc.), ale kwota kredytu byłoby o 20% wyższa. W efekcie miesięczna rata wynosiłaby 2,2 tys. zł.
Wyższe koszty budowy mogą zwrócić się w ciągu kilkunastu lat
Nie oznacza to jednak, że budowa domów pasywnych się nie opłaca. Główną korzyścią z budowy „zielonej” nieruchomości są też mniejsze rachunki za ogrzewanie. Gdyby przyjąć, że przeciętny stupięćdziesięciometrowy dom wymaga dostarczenia 120 kWh energii cieplnej rocznie (w przeliczeniu na metr), to przy założeniu ogrzewania go węglem trzeba się liczyć z kosztem na poziomie 2,5 tys. zł rocznie. W przypadku wykorzystania gazu koszt rośnie do 4,5 tys. zł rocznie.
Gdyby natomiast dom ten był nieskoenergochłonny i wymagał dostarczenia 75 kWh na m kw. ciepła rocznie, to koszt ogrzewania spadłby odpowiednio do 1,9 tys. zł i 3,4 tys. zł. Dom „pasywny” wymagałby sześciokrotnie mniej ciepła (15 kWh na m kw. rocznie), a co za tym idzie teoretycznie ogrzanie go kosztowałoby zaledwie 0,3 tys. zł rocznie w przypadku wykorzystania „czarnego złota” i 0,6 tys. zł w przypadku „błękitnego paliwa”. W efekcie dodatkowe koszty budowy bomu pasywnego zwróciłyby się w ciągu kilkunastu lat (przy założeniu ogrzewania gazem). Z drugiej strony szacunki te nie uwzględniają rosnących cen węgla, gazu i energii elektrycznej, co może znacznie skrócić okres zwrotu dodatkowych nakładów.

(Źródło: Home Broker, na podstawie danych Viessmann i dompasywny.com)
| Zobacz także: |
Kwiaty sasanki mają kształt dzwonka i są skierowane ku górze. Najczęściej występują w kolorze fioletowym, choć można spotkać również odmiany kwitnące na biało, purpurowo i czerwono. Ich liście są delikatne i ażurowe, pokryte delikatnym meszkiem – kształtem przypominają nieco liście marchwi.

(Liście sasanki pokryte są delikatnym meszkiem)
Odmiany ogrodowe w okolicach kwietnia lub maja, w odróżnieniu od sasanek dziko rosnących, które kwitną w czerwcu. Sporadycznie zdarza im się drugie kwitnienie w sierpniu, ale wówczas pojawiają się tylko pojedyncze kwiaty.
Łodygi kwiatostanowe nie przestają rosnąć po przekwitnięciu kwiatów. W wypadku sasanek ogrodowych na ogół następuje to w okolicach czerwca – wówczas pojawiają się dekoracyjne pęki owocostanów, które również są pokryte miękkim włosiem.
Uprawa sasanki
Sasanka bardzo dobrze czuje się w glebie ubogiej i suchej, źle znosi glebę podmokłą. Ważne, aby gleba pod jej uprawę była dobrze zdrenowana. Dobrze nadaje się gleba próchnicza o lekko kwaśnym odczynie. Sasanki są jednak na tyle mało wymagające, ze mogą rosnąć nawet w kamienistej glebie, pod warunkiem, że dodamy do niej trochę torfu.

(Kwiaty sasanki najczęściej występują w fioletowym kolorze)
Ich uprawa jest dość łatwa, gdyż nie wymagają zbyt wiele uwagi. Dosyć dobrze znoszą brak wody. Roślina ginie co 4-5 lat, należy więc pamiętać o jej stałym odnawianiu. Są roślinami mrozoodpornymi, mimo to na zimę warto przykryć je suchymi liśćmi, aby mieć pewność, że przetrwają spadek temperatury.
Zastosowanie
Ze względu na charakterystyczne, nieco „przydymione” barwy sasanki najbardziej efektownie wyglądają w dużych grupach. Świetnie sprawdzają się jako element ogródka skalnego. Mogą być również stosowane na rabatach. Bardzo dobrze wyglądają w zestawieniu z wiosennymi roślinami cebulkowymi.
Aby usunąć stary budynek czy budowlę z naszej działki, niekiedy potrzebne będzie pozwolenie na rozbiórkę. Formalności związane z uzyskaniem takiej zgody mogą przypominać inwestorowi trudy związane z uzyskaniem pozwolenia na budowę.
Ustawa Prawo Budowlane określa jednak dokładnie sytuację, kiedy pozwolenie na rozbiórkę nie jest potrzebne.
| Zobacz także: |
Pozwolenia nie wymaga rozbiórka:
1) budynków i budowli – niewpisanych do rejestru zabytków oraz nieobjętych ochroną konserwatorską – o wysokości poniżej 8 m, jeżeli ich odległość od granicy działki jest nie mniejsza niż połowa wysokości;
2) obiektów i urządzeń budowlanych, na budowę których nie jest wymagane pozwolenie na budowę, jeżeli nie podlegają ochronie jako zabytki.
Wolno stojące budynki gospodarcze, altany i wiaty oraz przydomowe oranżerie, jeżeli ich powierzchnia zabudowy nie przekracza 25 mkw oraz przydomowe oczyszczalnie ścieków (o wydajności do 7,50 m3/na dobę) także nie wymagają zezwolenia na rozbiórkę.
Zgłoszenie rozbiórki
W przypadku budynków i budowli, których rozbiórka nie wymaga uzyskania pozwolenia (punkt 1), zamiar usunięcia ich z działki powinniśmy jednak zgłosić do starosty. Zgłoszenie rozbiórki, które należy złożyć przed rozpoczęciem prac, powinno uwzględniać rodzaj, zakres i sposób wykonywania robót związanych z rozbiórką.
Do rozbiórki możemy przystąpić dopiero po 30 dniach od zgłoszenia, o ile starosta nie wniesie sprzeciwu. Nie możemy jednak zwlekać z rozbiórką dłużej niż 2 lata.
Kiedy starosta może zażądać pozwolenia na rozbiórkę?
Są sytuacje, kiedy starosta wniesie sprzeciw do zgłoszenia i zażąda uzyskania pozwolenia na rozbiórkę. Najczęściej dzieje się tak, kiedy rozbiórka:
SPRAWDŹ, JAKIE DOKUMENTY NALEŻY ZŁOŻYĆ
Z WNIOSKIEM O POZWOLENIE NA ROZBIÓRKĘ
I POBIERZ WZÓR WNIOSKU