Pamiętamy jeszcze lata 80–te, gdzie okna robiono z czegokolwiek i byle jak. Cieszyliśmy się, że w ogóle były. Irytowało nas, że przed zimą zużywaliśmy kilogramy waty do ich uszczelnienia, ale w tamtych czasach nie mieliśmy wyboru. Mimo, że wytwórnie okien pracowały na trzy zmiany, asortyment ograniczał się jedynie do kilku rodzajów okien o bardzo podrzędnej [...]
więcej