Nasze domy i mieszkania na co dzień narażone są na działanie wilgoci. Deszcz, śnieg i wody gruntowe “atakują” budynek od zewnątrz. Od wewnątrz wilgoć wytwarzamy my sami, domownicy. Gotujemy, pierzemy i oddychamy. Obie grupy czynników narażających nasz dom na zawilgocenie są zupełnie naturalne. Dlaczego zatem, w niektórych przypadkach powodują problemy?
W przypadku oddziaływania wilgoci z zewnątrz, powinniśmy przy budowie domu zwrócić szczególną uwagę na odpowiednie odprowadzenie od niego wody oraz o izolację pionową i poziomą fundamentów. Jeżeli którekolwiek z zabezpieczeń okaże się niewystarczające, na murach niemal natychmiast pojawią się mokre plamy.
Z kolei elewację zewnętrzną chronią przed wilgocią szczelne i drożne rynny. Jeśli nie spełniają prawidłowo swojej roli, na ścianie po której płynie woda z nieszczelnej rynny wkrótce pojawi się zawilgocenie.
Ogromne znaczenie ma również zaprojektowanie odpowiedniego konta nachylenia tarasu, aby zapewnić odpowiedni odpływ wody. Powierzchnia tarasu powinna także zostać wyizolowana materiałami wodoszczelnymi, zapobiegającymi przeciekaniu wody w głąb murów. Wbrew obiegowej opinii glazura nie ma właściwości wodoszczelnych. Potrzebne są specjalne maty układane lub wylewane pod warstwą płytek. Wytrzymałość samej glazury możemy zwiększyć wybierając płytki odporne na zmiany temperatur (tzw. mrozoodporne), co zapobiega ich pękaniu. Na rynku są również dostępne specjalne rodzaje elastycznych fug, które mogą pomóc w zatrzymywaniu wody na powierzchni terakoty.
Jeśli woda wsiąknie w mury w sezonie jesienno – zimowym może, wskutek ujemnych temperatur, zwiększyć swoją objętość wywołując pęknięcia elewacji lub fundamentów. Woda opadowa nie jest substancją obojętną chemicznie. Zawiera azotany, chlorki i siarczany. Mogą one wnikać w głąb ścian, wywołując wykwity solne i odpadanie warstw malarskich. Nie trzeba dodawać, że wilgotne ściany stają się łatwym łupem drobnoustrojów. A stąd tylko krok do wyhodowania szkodliwych dla zdrowia i degradujących ściany grzybów i pleśni.
Walcząc z zawilgoceniem lub grzybem, zarówno na zewnętrznych, jak i wewnętrznych ścianach domu lub mieszkania, musimy pamiętać o jednym: trzeba usunąć przyczyny problemu. W przeciwnym razie zarówno nakład pracy, jak i materiały użyte do remontu pójdą na marne.
Wybierając metodę usunięcia zawilgocenia lub zagrzybienia musimy wziąć pod uwagę materiał z jakiego wykonano ściany i grubość murów. Z punktu odrzucić należy te, które mogłyby narazić na szwank konstrukcję budynku. Trzeba też pamiętać, żeby nie przeprowadzić osuszania zbyt szybko. Moglibyśmy tym spowodować pęknięcia elewacji.
Jeżeli walkę zaczniemy, gdy tylko pojawił się problem, możemy sięgnąć po podstawowy sposób, jakim jest wietrzenie. Oczywiście jedynie przy słonecznej i bezdeszczowej pogodzie. Równie nieinwazyjnymi metodami są: stosowanie nagrzewnic, osuszanie mikrofalami, a także absorpcja i kondensacja wody.
Jeżeli metody nieinwazyjne nie przyniosą skutku, trzeba sięgnąć po bardziej radykalne środki. Można zaliczyć do nich wszelkiego rodzaju iniekcje. W głąb muru można wprowadzić za ich pomocą środki chemiczne mające na celu np. stworzenie warstwy wodoszczelnej, lub pochłaniającej wilgoć. Niekiedy dobrym rozwiązaniem bywają termoiniekcje, czyli wprowadzanie do wewnątrz muru ciepłego powietrza.
Pod uwagę możemy wziąć również zastosowanie otworów Knappenna. Jest to metoda polegająca na wywierceniu w murze otworów do trzech czwartych jego grubości i średnicy 3-5 cm. Zwiększa się w ten sposób powierzchnię odparowania wilgoci. Otwory mogą łączyć się tworząc kanał (kolanko). Szereg otworów można połączyć bruzdą, w której umieszcza się kabel grzejny.
Jeśli doszło już do zagrzybienia ściany, należy mechanicznie usunąć zaatakowaną powierzchnię. Powinniśmy pozostawiać pewien margines, czyli zedrzeć jeszcze nieco pozornie zdrowej powierzchni, zarówno w głąb, jak i na powierzchni muru. W pierwszym przypadku będzie to kilka centymetrów. W drugim nawet pół metra dodatkowej powierzchni z każdej strony. Warto w ten sposób zabezpieczyć się przed powrotem drobnoustrojów.
Metody zwalczenia zawilgocenia przeważnie nie są ani łatwe, ani tanie. Jednak bez gruntownego ich zastosowania budynek czeka postępująca degradacja.