Zdarza się, że kiedy w domu zaczyna robić się ciasno, wiele rodzin decyduje się na adaptację strychu . Jest to idealne rozwiązanie dla osób, które nie chcą szukać nowego domu. Sytuacja komplikuje się nieco, gdy któraś z osób, które maja tam zamieszkać ma alergie. Wówczas warto pamiętać o kilku istotnych wskazówkach.
Strych czy poddasze jest dobrym miejscem na urządzenie gabinetu do pracy lub pokoju dla dziecka. Jednak prace związane z adaptacją nie należą do łatwych – w szczególności dla alergika.
Przede wszystkim wszelkie prace adaptacyjne oznaczają powstawanie dużych ilości kurzu, co stanowi problem dla osób z alergiami oddechowymi lub egzemą. Poruszenie stropów może wiązać się także z rozniesieniem po całym domu zarodników pleśni. Dlatego najlepszym rozwiązaniem dla alergików szczególnie wrażliwych na kurz i pleśń jest wyprowadzka na czas remontu.
Przed rozpoczęciem prac adaptacyjnych
Najważniejszą sprawą jest zmniejszenie ilości kurzu. Jednak odkurzając kilkakrotnie w ciągu dnia trzeba pamiętać, że przy zamiataniu cząsteczki kurzu wzbijają się w powietrze – to może powodować silniejsze objawy alergii.
Jeśli jest to możliwe, to warto spróbować odizolować pomieszczenia, w których trwają prace od pozostałej części domu. Dzięki temu kurz i wyziewy nie będą przenikały do nieremontowanej części lokalu. W tym celu oklejamy drzwi lub zawieszamy plastikowe płachty w strategicznych punktach na granicy adaptowanej części i reszty domu.
Powinno się także sprawdzić izolację i wentylację, ponieważ na poddaszu skrapla się zwykle więcej pary.
Roboty adaptacyjne
Dobra jest izolacja z folii, poliestru lub płyty wermikulitowej (nie zakładamy tej z tworzyw włóknistych, jak wełna mineralne lub celuloza). Drogi oddechowe może podrażnić nawet niewysokie stężenie cząstek materiału izolacyjnego w powietrzu. U niektórych uczulonych osób może wystąpić również kaszel i zadyszka. Trzeba regularnie sprawdzać dach, czy nie ma w nim przecieków, które mogą być przyczyną dużej wilgotności. Jeśli zdecydujemy się na drewniany wystrój wnętrz, to pamiętajmy, że z drewnem trzeba obchodzić się bardzo ostrożnie. Chodzi o to, aby uniknąć kontaktu ze skórą oraz wdychania oparów. Zapach drewna może działać podrażniająco na skórę i błony śluzowe.
Jeśli sufit jest ukośny, to można skusić się na lampy z kloszami skierowanymi do góry. Ich światło nie razi, ale wymagają częstszego wycierania. Lampy wbudowane w sufit, które ściśle przylegają do niego, są dobrym rozwiązaniem. Światło nie rozprasza się wokół klosza i obudowy, co zapobiega skraplaniu pary i pozwala zaoszczędzić energię.
Okna z podwójnymi szybami pozwalają zmniejszyć skraplanie pary wodnej – dodatkowym plusem jest to, że są energooszczędne. Jeśli chodzi o ogrzewanie, to lepiej unikać centralnego mechanicznego systemu ogrzewania – może on rozdmuchiwać kurz dookoła, tak samo jak grzejniki z nawiewem lub przewiewowe.
W zaadaptowanym pomieszczeniu kładziemy twardą podłogę – np. z płytek, parkiet drewniany lub linoleum. Nie osadza się na niej tak dużo kurzu ani innych alergenów. Drewniane podłogi impregnujemy – dzięki temu łatwiej jest je sprzątać. Poza tym ze szczelin w niezamalowanej ani niepolakierowenej podłodze może wydobywać się kurz.
Po zakończeniu prac
Należy dokładnie oczyścić przewody wentylacyjne i klimatyzacyjne, by usunąć cały kurz i pozostałości robót adaptacyjnych. Sprawdzamy dokładnie zewnętrze i wewnętrzne otwory wentylacyjne. Jeśli zostały zatkane lub uszkodzone w czasie prac to wentylacja lub klimatyzacja może funkcjonować niewłaściwie. Warto też pomyśleć o odwilżaczu, który wysuszy nowo położony tynk i beton. Natomiast wentylacja pomoże usunąć zapach nowej farby i materiałów budowlanych.