Start Arrow Wiadomości Arrow Czy ceny mieszkań spadną?

Czy ceny mieszkań spadną?

Po raz pierwszy do dłuższego czasu przewiduje się spadek cen mieszkań. Duża liczba mieszkań dostępnych na rynku,  coraz droższe kredyty i planowane ograniczanie programu „Rodzina na swoim” – to wszystko może wpłynąć na wysokość cen. W rezultacie już za 12 miesięcy statystyczny kupujący będzie mógł sobie pozwolić na nabycie znacznie większego „M” – uważają analitycy z Home Broker.

Mimo wszystko pesymizm

(Czy ceny mieszkań spadną?)

W porównaniu z prognozami z kwietnia, poziom optymizmu jednak znacznie spadł. Oznacza to, że liczba osób oczekujących wzrostu cen mieszkań jest większa niż osób oczekujących ich spadku. W chwili obecnej ci pierwsi stanowią 50,4 % badanych. Jest to dość zaskakujące, biorąc pod uwagę fakt, że w kwietniu widać było wyraźne ożywienie na rynku.

W największych miastach spadek cen mieszkań uplasuje się na poziomie 0,4%, co na rynku nieruchomości jest traktowane jako bardzo mała zmiana – mówi Bartosz Turek z Home Broker. – Ponadto, należy wziąć pod uwagę zróżnicowanie rynku. W dobrych lokalizacjach, na przykład w pobliżu dużych inwestycji ceny nadal będą rosły. Nie spadną również prawdopodobnie ceny najmniejszych mieszkań, wciąż bowiem jest na nie duży popyt. Z kolei ceny dużych mieszkań spadły bardziej niż wynikałoby to ze średniej krajowej. Podobnie przedstawia się sytuacja, jeśli chodzi o mniej atrakcyjne lokalizacje.

Oczywiście, istotny faktor stanowi także inflacja. Z prognoz Narodowego Banku Polskiego wynika, że na początku przyszłego roku osiągnie ona wartość około 2,5%. Przekłada się to na realny spadek poziomu cen mieszkań wynoszący około 3%. Innym ważnym czynnikiem jest wzrastający trend poziomu wynagrodzeń. Jeśli osiągnie on pułap około 4%, wówczas większe mieszkania staną się łatwiej dostępne dla przeciętnego kupującego.

Olbrzymia podaż na rynku

Obecnie mamy do czynienia z najwyższą w historii liczbą mieszkań dostępnych na rynku (pierwotnym i wtórnym). Ich liczba wzrasta z miesiąca na miesiąc, co ma istotny wpływ na ceny. W wypadku rynku wtórnego nie spadają one tak spektakularnie, jak na rynku pierwotnym. Przyczyną tego są ich dodatkowe walory, które wpływają na zróżnicowanie cen – na przykład brak ryzyka deweloperskiego i zagospodarowanie okolicy.

Co może wpłynąć na spadek popytu? Między innymi planowane ograniczenia w programie „Rodzina na swoim” (dostępność wyłącznie dla osób do 35 roku życia, brak możliwości korzystania z programu przy zakupie mieszkania używanego, etc.). Nie powinien być to jednak znaczący wpływ – spadek może wynosić zaledwie kilka procent.

Wpływ może też mieć ograniczenie dostępności kredytów w walutach zagranicznych. Stanie się tak na mocy planowanych zmian nowelizacji rekomendacji „S”. Co więcej, kredyt w walucie zagranicznej będzie musiał być spłacany tak, jakby był zaciągnięty na 25 lat. Dla wielu osób będzie to oznaczało znaczny spadek zdolności kredytowej. Istotnie wpłynąć na nią mogą mieć również podwyżki stóp procentowych.

Badanie Home Broker

Analitycy z Home Broker co miesiąc wyliczają wskaźnik zmiany przeciętnej ceny metra kwadratowego w największych polskich miastach. Jest on opracowywany na podstawie oczekiwań doradców w obrocie nieruchomościami – liczony jako ich mediana. Wyliczenia są oparte o metodę heurystyczną, czyli intuicyjną. W opinii Home Broker rynek nieruchomości w naszym kraju nie nadaje się bowiem do prowadzenia analiz metodą retrospektywną.

Prognoza zmiany cen mieszkań w kolejnych 12 miesiącach – dane Home Broker

Miasto Prognoza z kwietnia Prognoza z maja Obecna średnia cena transakcyjna
(ostatnie 12 mcy)
Katowice 102,9 102,8 3 714 zł
Kraków 100,9 99,5 6 856 zł
Trójmiasto 98,7 98,7 5 599 zł
Warszawa 99,9 100,1 8 351
Wrocław 99,0 98,9 6 281 zł
Mediana ważona 100,3 99,6

Autor: Bartosz Turek, Home Broker


Wszystkie komunikaty (6574)

Dodane przez: Wiadomości z rynku

Wiadomości z rynku
Dodaj komentarz

Data dodania:


Maj 30, 2011
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
Loading...
3
Witaj gościu
z

Zobacz, co na ten temat czytali nasi DOMownicy

Obejrzyj galerię zdjęć Małe Mieszkanie

Komentarze

Najnowsze komentarze

Gość Dom.pl Odpowiedz 2012-01-22 14:31:05

Cały polski światek nieruchomości z przerażeniem patrzy na obecną sytuację na rynku. CHFy podrożały prawie 2x, banki wycofują kredyty walutowe , jeszcze ta nieszczęsna rekomendacja knf-u no a likwidacja programu rodzina na swoim to dla rynku jak brzytwą po gardle. Do tego narasta dodatkowy problem, chyba dużo gorszy niż wszystkie poprzednie razem wzięte, w internecie i w prasie coraz więcej plotek i artykulików o tym wszystkim, że ceny spadną (raz nieznacznie a raz, że będzie armagedon) o tym że w Polsce nieruchomości są niebotycznie drogie, pokazywane są wskaźniki zasobności portfeli Polaków zwłaszcza w kontekście nieruchomości, nawet pojawiają się świętokradcze artykuły podważające istnienie tzw. luki mieszkaniowej –szacowanej nawet na 2mln brakujących w Polsce mieszkań, coraz więcej faktów i informacji które powoli doprowadzają do jednego – osoby mające pieniądze na zakup mieszkania lub zdolność kredytową wstrzymują się z zakupem, kto rozsądny nie zachowałby się tak jeśli lada moment mieszkanie wyceniane obecnie na 400tys zł można będzie kupić za 200tys zł czyli za tyle ile kosztowało przed boomem mieszkaniowym? To wszystko prowadzi do jednego: załamania rynku, strona podażowa, mająca do niedawna taką przewagę nad popytem nie ma już popytowego odpowiednika na rynku, król jest nagi, na rynku mnóstwo mieszkań i coraz mniej chętnych na ich kupno. A przecież cała branża się utrzymuje tylko i wyłącznie pod warunkiem stale utrzymującej się liczby transakcji: pośrednicy, kredytodawcy, doradcy itd. itp…. Wszystkich tych ludzi czeka bruczek nie ma też znaczenia fakt że większość tych stanowisk powstała w latach potężnej zwyżki cenowej która obecnie sprawiła że polski rynek nieruchomości w relacji do naszych zarobków jest obecnie jednym z najdroższych w Europie. Jak temu zaradzić? Wszyscy wiemy już że ceny będą spadały, zaklinanie rzeczywistości i podawanie wybiórczo okrojonych statystyk tez tego faktu nie zmienią, liczba osób tak skrajnie niedoinformowanych maleje do zera. Co w takiej sytuacji można robić? Wystarczy przyznać się do faktu że rynek przeżywa „chwilowe okresy stabilizacji przed następnymi wzrostami” i ze czeka nas „prawdopodobnie” drobna korekta cenowa w zakresie nie większym niż 3-5%. Na potwierdzenie tych liczb znowu przywołujemy te same odgrzewane kotlety: luka mieszkaniowa (której wątpliwe istnienie udowadnia się w oparciu o badania sprzed 10 lat bez uwzględnienia liczby wybudowanych mieszkań do chwili obecnej) rzekomy wzrost pensji statystycznego Polaka itd. itp. Jakie są założenia? Jeśli ktoś uwierzy ze spadki sięgną przez najbliższy rok góra 5 % a potem ceny mają wzrastać dalej to nie będzie mu się chciało czekać aż tak długo. W chwili obecnej obserwujemy pełne wdrożenie tej strategii komunikacyjnej - od ekspertów z open finance po wszelkiej maści analityków z mniejszych i większych agencji pośrednictwa nieruchomości a więc podmiotów, dla których utrzymanie stałej liczby transakcji jest niezbędne do przetrwania. Podmioty te w pełni ustawowo uprawnieni do wydawania prognoz i rekomendacji nie ponoszą jednak jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje słowa a więc mogą praktycznie pisać co im się żywnie podoba. Zbyt mała jest jednocześnie wiedza nawet wśród ekonomistów w Polsce o rynku nieruchomości żeby ewidentnie naginane statystyki i opinie podważać. Nieliczne głosy pojawiające się w eterze jak zwykle są wyśmiewane i wrzucane do jednego worka wraz z innymi „teoriami spiskowymi” i „herezjami” Brakuje solidnej akademickiej dyskusji na temat rynku nieruchomości z bardzo prostego powodu – nikomu w świecie profesjonalistów na niej nie zależy. Jest to wspaniała okoliczność dla kupujących ale ta grupa nie ma własnego głosu poza nieśmiałym wyrażaniem swojej opinii w internecie, świat mediów jednak należy do kogoś innego, sponsorowane artykuły o tym że „taniej być nie może” reklamy które wmawiają nam że obecne ceny na rynku są „wyjątkowo promocyjne „ i już taniej nie będzie itd. … to wszystko ma za zadanie przełamać ducha walki tych u których marzenie o własnym M jeszcze nie wygasło ale jednocześnie podtrzymywać na duchu wszystkich sprzedających którzy kupowali na górce cenowej niejednokrotnie po 10tys za metr i więcej licząc na olbrzymie zyski – tak naprawdę to właśnie oni zadecydują o przyszłych miesiącach na rynku. Słyszy się plotki o mieszkaniach sprzedanych za kwotę niższą nawet o 40% od ceny ofertowej ale nikt o tym głośno nie mówi i nikt tego nie potwierdzi, dostęp do cen transakcyjnych mają nieliczni między innymi licencjonowani rzeczoznawcy a sądzicie że jak ktoś wie że będzie miał komornika na karku który mu zabierze wszystko nie zdecyduje się sprzedać mieszkania nawet za połowę ceny byle nie czekać nie wiadomo na co? To właśnie sprzedający – mieszkania, domu, segmenty ale przede wszystkim działki i ich upór to jedyny czynnik utrzymujący ceny na obecnym poziomie, jak długo będą w stanie utrzymać puste mieszkania i akceptować straty tak długo stagnacja na rynku jeszcze potrwa. Jak sprzedający na rynku się przełamią to cały rynek będzie musiał się dostosować.

Gość Dom.pl Odpowiedz 2011-05-31 21:02:24

Brać z rozsądkiem. Poradź się kogoś kto już brał, dobra opcja to wizyta u doradcy. Sporo może pomóc w uniknięciu pułapek bankowych.

Gość Dom.pl Odpowiedz 2011-05-30 20:22:40

nie spadna na tyle, zeby mozna bylo kupic za gotowke, wiec co zrobic zeby nie wpakowac sie w jakis lipny kredyt?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecane Produkty